Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rock. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rock. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 sierpnia 2013

Hanni El Khatib - Head In The Dirt

     Wyobraźmy sobie taką sytuację. Spotykamy jednego człowieka z Palestyny, drugiego z Filipin. Łączymy ich razem. Następnie to co z tego wyjdzie umieszczamy w San Francisco. Pozostaje pytanie... co z tego dostajemy? Dostajemy właśnie Hanniego El Khatiba. Dzisiaj pierwszy raz usłyszałem jego piosenkę Can't Win 'Em All w serialu Suits i momentalnie zwróciła ona moją uwagę. Chwilę później doprowadziła mnie do całego albumu, tego samego co w tytule posta.
     Kiedy zacząłem słuchać następnej i następnej piosenki zdałem sobie sprawę z tego, że mam w rękach coś niby już znanego a jednak świeżego. Brzmienie bardzo czyste i wyraźne. Piosenki wpadają momentalnie w ucho. Wszystko zdecydowanie komponowane było w dobrym nastroju i dobrym humorze. Dlatego jeśli ktoś ma ochotę się rozweselić to powinien sięgnąć choćby po piosenkę Penny. Jeśli ktoś nie jest wymagający pod względem złożoności utworów, to również powinien być zadowolony. Jest prosto, jest rytmicznie. Chyba właśnie o to chodzi w utworach mających powodować wesołe tupanie nogą. Raz prawą, raz lewą. Jeśli ktoś się nie wstydzi, to polecam do tego postukać palcem. Warto.
     Nie będę dokladnie omawiał piosenki po piosence. Po prostu sami posłuchajcie jak dobrze to brzmi:


     Jeśli macie ochotę przesłuchać całą płytę:
http://hannielkhatib.bandcamp.com/album/head-in-the-dirt

Ocena płyty:
Brzmienie: 8/10
Orginalność: 7/10
Wokal: 7/10

Ocena końcowa 7.33/10

czwartek, 3 maja 2012

On-The-Go - On-The-Go (2009)

    W poprzednim poście byliśmy na południu od Polski. Dzisiaj wybieramy się na wschód. Jeżeli ktoś sądził, że Rosjanie nie potrafią nagrać niczego poza głupią klubową muzyką, to dzisiaj będzie musiał zmienić swoje poglądy. On-The-Go jest zespołem, który mocno wybija się poza wschodnie standardy.
    Tworzona przez piątkę przyjaciół muzyka jest melodyjna, przyjemna dla ucha, czasami spokojna a czasami porywająca. Można sobie wyobrazić jak łatwo przychodziło im porywanie ludzi na parkiecie do wspólnego skakania i kołysania się. Jedyną zastanawiającą rzeczą jest brak dużego sukcesu, który powinni byli odnieść. 
    W porównaniu z zespołem Aneke, na którym miałem brak przyjemności być ostatnio, On-The-Go bardzo dobrze zgrali linię melodyjną piosenek z linią wokalu. Każdy utwór tworzy piękną całość a wszystkie wzięte razem tworzą bardzo zgraną kompozycję. Żaden z instrumentów nie występuje przed linię, tak samo wokal, przez co wszystkie dźwięki są dobrze słyszalne i rozpoznawalne bez konieczności wytężania ucha. Mówiąc krótko, tej płyty słucha się wspaniale.
    Z piosenek zawartych na płycie mogę szczególnie polecić:
 - Pull Me In


 - Better Act Now


 - The Shot (nie znalazłem nigdzie w sieci)

Ocena płyty:
Brzmienie: 8/10
Orginalność: 6/10
Wokal: 7/10

Ocena końcowa 7/10

czwartek, 16 lutego 2012

Band Of Sculls - Sweet Sour

    Band Of Sculls są dość nietypowym zespołem. Ciężko jest ich oceniać gdyż można ich cenić lub w ogóle nie słuchać. Z mojego punktu widzenia są oni na tyle ciekawi i nietypowi, że warto poświęcić im chociaż kilka linijek tekstu.

    Czasami zastanawiam się na ile muzyka BOS mnie pobudza do życia a na ile dołuje i przytłacza. Nawet w jednej piosence potrafią pojawić się skrajne emocje. Bardzo możliwe, że jest to po części świadomym zagraniem. Sprawić by słuchający przechodził między różnymi stanami emocjonalnymi. Nigdy jednak pośród tych wszystkich emocji nie dotarłem do momentu, w którym byłem przepełniony optymizmem, pozytywną energią i chęcią pracy, tak jak chociażby przy Foo Fighters - The Pretender. Każdy przecież szuka motywacji na zimowe dni. Z pewnością jednak takie uczucie nie pojawi się w nim podczas słuchania Sweet Sour.




    Piosenki zachowane są w spójnej koncepcji. Gdzieś przewija się odrobina bluesa, gdzieś znowu pojawia się przyjemny rock o lekko przyciemnionym zabarwieniu. Głosy Russella i Emmy pasują do siebie tak bardzo, że gdy śpiewają razem, mam wrażenie, że słyszę jeden głos a nie złożenie dwóch.

    Ze zbliżającej się płyty najbardziej podobają mi się piosenki Wanderluster, You're Not Pretty But You Got It Goin' On oraz Navigate. Pierwsza z nich jest piosenką o wspomnianych wcześniej, przeplatających się nastrojach. Druga jest chyba najbardziej pozytywną z całego albumu. Natomiast Navigate pozwala przyjemnie wybijać palcami rytm. Dla wielbicieli spokojnej muzyki polecam utwory Hometowns oraz Close To Nowhere.

Ocena płyty:
Brzmienie: 7/10
Orginalność: 8/10
Wokal: 9/10

Ocena końcowa 8/10